TREM... Moja kochana piąta pora roku... jola maj

Na przeciwko nas siedziała Krystyna, w czerwcu będzie rok, jak zmarł jej mąż. Ciągle nie może pogodzić się z jego śmiercią. Kochali się bardzo, każdą chwilę spędzali ze sobą, mieli te same pasje, kochali zwierzęta i zawsze przygarniali do siebie koty, psy, jeże…On był pasjonatem i zbieraczem płyt winylowych. O muzyce mógł opowiadać godzinami. Krysia ciągle zerkała na telefon, myślę ,że miała tam zdjęcie męża. Przytuliłam się do mojego męża i pocałowałam go w policzek, poczułam radość, że jest blisko mnie moja kochana Iskierka. Wtedy Krysia powiedziała, że nie wie ile zostało jej jeszcze lat, ale oddałaby połowę swojego życia za kilka sekund, aby przytulić się do Antosia i powiedzieć, jak bardzo go kocha….nie pożegnałam się z nim, tak jakbym chciała!!!!!Kochajcie się i szanujcie, nie kłóćcie się, bo szkoda na to czasu, sprawiajcie sobie radość, spędzajcie ze sobą tyle czasu, ile tylko zdołacie i często mówcie sobie kocham…..!!!! jm

 

Komentarze

Wiosna szyje sobie suknię strojną,

w listeczki zielone ,

pączki jeszcze uśpione,

ale prostują swoje żyłki pod włochatą podszewką.

Wszystko pulsuje miłosnymi uniesieniami,

śpiewem zalotnym, zapachami,

podniebnymi tańcami.

Wirują kwiaty czereśni dzikiej i takiej domowej,

z pszczołami, trzmielami, motylami radosnymi.

A wszystko, to zapięte na guziczki kolorowe

ze stokrotek, szafirków, tulipanów, mleczy żółtych

i szyszeczek modrzewiowych…..A gdzie w tym wszystkim ja?

Jestem jak zawsze, w wiosennej euforii,

zakochana i ciekawa każdego dnia….jm

Komentarze

Decyzja podjęta, strona internetowa zrobiona, za co serdecznie dziękuję Karolowi i Klaudunii. Jestem z nich dumna. Pracy jeszcze sporo, stres pozytywny jest….Zaczynamy i nie ma już od tej decyzji odwołania….Chcemy dzielić się tym, w czym czujemy się najlepiej….Mamy piękne tereny, pola z łanami zbóż, jeziora, morze, mam nadzieję dobra kuchnia, zajęcia artystyczne, zaciszne miejsca, nasze kozy, koty, psy i ptaki z porannymi śpiewami..jm

 

www.janiewicki-zakatek.pl

 

Komentarze

Okulary mają

szklaną duszę

zaglądają w oczy

i widzą głębię ukrytą w człowieku…

 

Twórcza menopauza,

gdzie nie ma już ognia,

miłość zmądrzała,

albo zgłupiała.

Oczy mgłą zasłonięte,

takie smutne.

A gdzie rzęsy?

Wyliniały, jak koty stare…..

 

Zaśpiewam o świcie ,

tak cichutko ,

aby słońca nie przestraszyć,

policzę śpiące jeszcze krople rosy

i szeptem obudzę konwalie…jm

Komentarze

Moje Triduum Paschalne, to Więcej Szacunku, Wiary, Serdeczności, Cierpliwości, Spokoju, Zachwytu każdym dniem i Wdzięczności za każdy dzień, Modlitwy i Wyrozumiałości, Zwyczajnego „Dzień Dobry”, Kocham Cię, Dobrze, że Jesteś…..Alleluja…..Najpiękniejszy dla mnie czas, ogromnych przeżyć i radości…jm

Wszystkim życzę Piękna, Miłości i Wiary….Ściskam…jm

Komentarze

Słońce, plaża, radość, zachwyt. Bursztynki, które znalazłam pierwszy raz w życiu, a tyle było spacerów. Wiosną, piasek na plaży śpiewa pod stopami, a biel muszelek rozjaśnia kolorowe kamyczki…jm

Komentarze

Serdecznie zapraszamy, na nasz Domowy Jarmark Wiosenno-Wielkanocny…Nasze rękodzieło nawiązuje do zbliżających się świąt. Zapraszamy na małe warsztaty plastyczne dla dzieci, kawę, ciasto , pogaduchy w miłej atmosferze….Serdecznie zapraszamy w niedzielę od godz.14-tej do 19.00-tej….jm

Komentarze

Obudziłam się o 3.00 nad ranem. Nie mogłam zasnąć, przewracałam się z boku na bok. Włączyłam telewizor i natrafiłam na przyrodniczy film „W dorzeczu Regi”. Mogę się mylić , co do tytułu. Mam ogromny sentyment do tej rzeki i terenów wokół niej, gdyż były bliskie mojemu miejscu zamieszkani z dziecinnych lat. Zafascynowany przyrodą, fotograf Marek Piotrowicz, opowiadał o swojej pasji i początkach obserwowania przyrody…Zakochany bez pamięci w zimorodkach, ukazał ich przepiękne życie w scenerii iści rajskiej…Mamy wspaniałe tereny, zachwycające miejsca….Ten film zrobił na mnie ogromne wrażenie, gdyż był o zimorodkach, które również przyfruwają nad mój staw. Pamiętam dzień, kiedy zobaczyłam je pierwszy raz w życiu, stałam oniemiała, prze szczęśliwa, że dane mi było zobaczyć tego urokliwego ptaszka…..Dziękuję Panie Marku za chwile szczęśliwości, nie pomyślałabym nawet, że zobaczę najpiękniejszy film przyrodniczy w swoim życiu…..jm

 

Komentarze

Wystarczy ubrać się na cebulkę, ciepłe buty, czapkę i na spacer polami do lasu. Przemierzałyśmy, polne błotniste drogi, pola, aby wejść na lipami wysadzaną drogę…Wiatr tragał gałęzie i młode kosmyki wyrastające z pni. Słychać było zawodzenie, skrzypienie i melodię wnikająca głęboko w uszy. Trochę strasznie, trochę nieswojo kiedy lipy patrzyły na mnie swoimi oczami, słuchały potrójnymi uszami, również onieśmielały swoim kształtem, rysami, pęknięciami…..Niektóre, to prawdziwe modelki w szaro-zielonych sukniach, swetrach z rozczochranymi włosami, inne wypalone, wymarłe, smutne, a inne frywolne w swojej młodości. Te stareńki, poskręcane, obolałe z wypustkami na nosach jak jędze inne zapatrzone w dal, rozmarzone, czekające na wiosnę, na brzęczące pszczoły, gnieżdżące się ptaki, dzięcioły, które uleczą zbolałą korę. A latem , zapach lip roznosić się będzie po polach, sadach, parkach, drogach….nie ma nic piękniejszego od lip kwitnących, jej anielskiego zapachu, który w gorące dni prowadzi nas do chwil z dzieciństwa…..jm

Komentarze